Mechaniczna pomarańcza

Mechaniczna pomarańcza

Mechaniczna pomarańcza. Jeden z moich ulubionych filmów Stanleya Kubricka i jeszcze bardziej ulubiona powieść Anthony’ego Burgessa. Treść obu dzieł można łykać jak pigułkę dosłowności. Można też pokusić się o interpretację, szukanie symbolizmu w jego wielowątkowości, próbować zrozumieć intencje i przesłanie autora. W obecnej sytuacji myśląc o Mechnicznej… rozmarzam się, aby metoda resocjalizacji, a w tym przypadku leczenia uzależnień była tak prosta, jak ta zaproponowana przez Burgessa. Fotel, pasy, filmy pokazujące narkotyzujących się ludzi i magiczny „płyn Ludovica”, wzbudzający fizyczną i psychiczną…

Read More Read More

Czerwony Alarm

Czerwony Alarm

Już od jakiegoś czasu się na to zbierało i w końcu bam! Po siedmiu miesiącach trzeźwości mamy nawrót. Konsekwencja niechodzenia na meetingi i braku pokory (?) do choroby. Chciałoby się rzec – ile można? Ale sedno upadku nie tkwi na szukaniu winy tylko rozwiązania. Stara ja po zaćpaniu M. wpadłaby w czarną rozpacz i generalnie ogólną panikę. Nie powiem, że system trochę mi nie siadł. Ale tym razem zamiast kupienia butelki martini (była później), głębokiego szlochu i awantur w stylu:…

Read More Read More

Zrozumienie. Akceptacja. Decyzja.

Zrozumienie. Akceptacja. Decyzja.

Przeraża mnie niewiedza społeczeństwa na temat uzależnień. Pomijam już ekstremalne przypadki typu: Anonimowy Alkoholik nie jest już alkoholikiem. Ale pojmowanie uzależnienia, nie jako choroby, a jako kaprysu albo złego wychowania jest czymś skrajnie powszechnym. Przeraża mnie ludzka głupota w tym aspekcie i nasza skłonność do bycia ekspertami od wszystkiego, czyli od niczego. Przeraża mnie ludzka obojętność. Ignorancja. Fokusowanie się na własnych celach – szczególnie tych materialnych (nie oszukujmy się…), często kosztem innych osób. Znieczulica wobec ludzkiego cierpienia. A już do…

Read More Read More

Z pamiętnika

Z pamiętnika

15.09.2015   Pierwszy dzień moich notatek. Jego rauszu? Nie wiem. Nie wiem, czy w ciągu ostatnich trzech miesięcy jego umysł był choć jeden dzień wolny od jakichkolwiek substancji zmieniających świadomość. Sopot? Myślę, że wtedy miałam go choć trochę dla siebie. Chciałabym napisać, że to mój pierwszy dzień bez łez, ale nie… Codziennie są. Tak jak strach, że umrze. Dlatego ciągle obwiniam się za to, że nie potrafię go z tego wyciągnąć. Że nie mam już pomysłów, jak pomóc mu z…

Read More Read More

Złoty Paw, czyli Złoty Środek

Złoty Paw, czyli Złoty Środek

Jakże my ludzie lubimy dostawać wszystko wyłożone czarno na białym. A jeszcze żyjemy w tych cudownych czasach informacji wirtualnej, dzięki której po kilku kliknięciach w klawiaturę czy touch screen’a w sekundę otrzymujemy odpowiedź na prawie każde nasze pytanie. Przepis na ciasto marchewkowe? Kilkaset odpowiedzi. Dieta 10 kg w 10 dni? Kilkadziesiąt propozycji. Naturalne sposoby na leczenie przeziębienia? Przynajmniej kilka zakładek z podpowiedziami. Co zrobić jeśli mój partner jest w ciągu? No tu już nawet wujaszek Google ma problem… Jak już…

Read More Read More